Protest lekarzy rezydentów rozlał się po całym kraju. W wielu szpitalach spowodowało to problemy z obsadzeniem dyżurów

Sandra Perlińska
archiwum
Od kilku tygodni w całej Polsce, głównie w ośrodkach akademickich i w szpitalach specjalistycznych, młodzi lekarze rezydenci wypowiadają klauzule opt-out, które umożliwiały dobrowolną pracę na dyżurach w wymiarze przekraczającym 48 godzin tygodniowo. Na szczęście w Pleszewskim Centrum Medycznym w Pleszewie żaden z lekarzy nie złożył wypowiedzenia tego typu.

Rzecznik prasowy pleszewskiego szpitala Ireneusz Praczyk wyjaśnia, że u nas ten problem nie występuje, albowiem klauzula opt-out nie znajduje zastosowania do umów cywilnoprawnych, a jedynie do stosunku pracy. Natomiast w PCM-ie jest obecnie zatrudnionych w różnym zakresie i wymiarze godzin około 160 lekarzy. Rzecznik Ireneusz Praczyk dodaje, że z tej liczby zaledwie kilkunastu jest zatrudnionych na umowę o pracę, w tym lekarze stażyści oraz lekarze rezydenci. - W tej grupie nie było i nie ma lekarzy, którzy prowadziliby w naszym szpitalu jakikolwiek protest - podkreśla i dodaje, że lekarze chcą dyżurować i dyżurują i nie ma na tym tle żadnych problemów.

Jednak jak podało Ministerstwo Zdrowia do dnia 2 stycznia klauzule opt-out wypowiedziało aż 3 574 osób, spośród których ponad 1 870 osób to lekarze rezydenci (około 11 % ogółu rezydentów). Najbardziej widoczne jest to w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku, gdzie placówka ogłosiła, że przyjmie do pracy wszystkich zainteresowanych lekarzy. Jednocześnie od 1 stycznia weszła w życie ustawa, która zwiększa stawki lekarzy rezydentów. Będą one wyższe od 500 do nawet 1 700 zł wyższe od obowiązujących jeszcze latem tego roku.

Problem jednak nadal jest. O jego skali poinformował tydzień temu na sejmowej Komisji Zdrowia minister Konstanty Radziwiłł. Lekarze nie są zadowoleni z proponowanych przez resort zdrowia działań mających poprawić ich sytuację w Polsce. Szef resortu zdrowia przekonywał podczas posiedzenia sejmowej komisji, że polska służba zdrowia jest pod kontrolą.

- Mamy rozbieżność co do danych statystycznych, resort zdrowia inaczej szacuje liczbę lekarzy, którzy wypowiedzieli klauzulę, protestujący lekarze inaczej. Nie mnie tutaj weryfikować, nie mam opinii na ten temat w tym zakresie. Natomiast sądzę, że zarówno w interesie środowiska medycznego, jak i w interesie pacjentów leży jak najszybsze i konstruktywne rozwiązania tego problemu i tutaj ta zapowiedź środowiska lekarskiego - że już nie chodzi tylko o pieniądze tylko zdrowie - jest według mnie dobrym prognostykiem i otwiera się perspektywa - powiedział w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press (AIP) senator PiS Jan Maria Jackowski.

Uczestniczący w obradach nadzwyczajnej sejmowej komisji zdrowia przewodniczący porozumienia rezydentów Ogólnopolskiego Związku Lekarzy OZZL Krzysztof Hałabuz tłumaczył AIP, że takie postępowanie zdecydowanie wpłynie na obniżenie jakości leczenia. Tłumaczył, że lekarz, który nie jest specjalistą w danej dziedzinie, będzie mógł udzielić wyłącznie pomocy doraźnej.

Minister zdrowia przypomniał, że lekarze dostali w lipcu ubiegłego roku, po raz pierwszy od 8 lat, podwyżki płac. Są planowane kolejne. Przypominał, że rząd podejmował jesienią negocjacje z protestującymi lekarzami z udziałem ówczesnej premier Beaty Szydło. - Wprowadzimy system deregulacji. To dyrektor szpitala, a nie minister, będzie podejmował decyzję o zmniejszeniu obsady dyżurowej - zapowiedział.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

1
Studia darmowe, rezydentura płatna, a ci protestują. I tak wyjadą na Zachód. Polacy kształcą ludzi, a ci potem zasilają inne kraje. Jeszcze mają czelność protestować
Dodaj ogłoszenie