Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Rogale świętomarcińskie okiem dietetyczki. "Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem"

Krzysztof Kuźmicz
Krzysztof Kuźmicz
Wideo
od 16 lat
11 Listopada to nie tylko Święto Niepodległości. To także bardzo słodka tradycja związana z rogalami świętomarcińskimi. Na jak dużo możemy sobie pozwolić w tym przypadku?

Rogale świętomarcińskie są produktem wysokokalorycznym, w którym dobrych dla organizmu składników jest jak na lekarstwo. Kto by jednak o tym pamiętał, gdy na każdym rogu kuszą nas te słodkości?

- W 100 gramach takiego rogala świętomarcińskiego jest około 480 kilokalorii, natomiast takie rogale zazwyczaj ważą około 250 gram. W związku z tym łatwo to sobie przeliczyć, że to czasami może być wartość około 1200 kilokalorii. Taki rogal składa się to również w dużej mierze z cukru i z tłuszczu, a nie niesie ze sobą dodatkowo żadnych wartości odżywczych - mówi Joanna Bojarczyk, dietetyczka z Piły.

Na pierwszy rzut oka brzmi więc przerażająco. Trudno znaleźć wiele produktów, które byłyby tak wysokokaloryczne, jak jeden rogal świętomarciński. Jeśli jednak nie możemy sobie odpuścić, wówczas powinniśmy pamiętać, by choć w małym stopniu spalić ukryte w nim kalorie.

- Zależy tak naprawdę co my w ciągu dnia jemy, jaką mamy aktywność fizyczną, czy jesteśmy osobami aktywnymi czy ćwiczymy, czy mamy duży wydatek energetyczny związany z naszą pracą. Natomiast jeżeli chodzi o takiego rogala przy święcie, umówmy się, że możemy go wpisać sobie w nasz bilans energetyczny. Co należałoby zrobić to oczywiście zachować umiar, jeżeli chodzi o ilość. Jeden nam nie zaszkodzi, natomiast większa ilość może być już problematyczna. Co możemy jeszcze zrobić? Jeżeli chodzi o tego rogala świętomarcińskiego, wpisać go sobie w posiłek, na przykład w drugie śniadanie. Jeżeli zjemy go zamiast posiłku, zawsze będzie to dla nas bardziej korzystne. Trzecia sprawa to aktywność fizyczna. Wybierzmy się na dłuższy spacer, pójdźmy na siłownię, pobiegajmy. Jestem przekonana, że wówczas taki rogal nie będzie dla nas stanowił problemu - dodaje dietetyczka Joanna Bojarczyk.

No to: SMACZNEGO!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wielkopolskie.naszemiasto.pl Nasze Miasto