SZTUKA - "Penerstwo" dumą miasta i studentów ASP

W potocznym rozumieniu pener to niechluj, ulicznik i żul. Wydawać by się mogło, że każdy - a zwłaszcza artysta - stroniłby od takiego miana. Tymczasem wizytówką młodej sztuki z Poznania staje się ekipa absolwentów ASP, tworzących grupę artystyczną Penerstwo.
Najnowsza praca Izy Tarasewicz "Wylinka",  którą można oglądać w Galerii Stereo
 Archiwum artystki

Wszystko zaczęło się 2007 roku w pociągu między Gdańskiem a Poznaniem. Piotr Bosacki, Wojtek Bąkowski, Konrad Smoleński, Radosław Szlaga i Tomasz Mróz wracali z wernisażu wystawy swoich prac zatytułowanej "Penerstwo". Zdecydowali, że warto zrobić coś razem, a ta nazwa wpasowuje się w charakter ich prac.

- Nie tworzymy zwartej grupy artystycznej. Każdy z nas zainteresowany jest w zasadzie innym medium, trudno też szukać między nami zbieżności tematycznych. W dziedzinie sztuk wizualnych działamy w pojedynkę. Mimo to mamy wyraźną wspólną cechę - ekspresję, można powiedzieć, penerską - mówi Piotr Bosacki.
Później do grupy dołączyła Iza Tarasewicz i Magdalena Starska, zamykając tym samym skład siedmioosobowego kolektywu. Ich sztukę można usytuować gdzieś między ciemną klatką schodową, a bazgrołami podwórkowej dzieciarni. Nie ma w niej przeintelektualizowanych symboli czy ukrytych znaczeń. Można by powiedzieć, że Penerzy swoje credo ukuli w myśl zasady "im prościej tym lepiej", jednak z tą różnicą, że "lepiej" niekoniecznie znaczy "ładniej".

Najlepszym przykładem są prace jednej z przedstawicielek płci pięknej z Penerstwa. Iza Tarasewicz za pomocą rozkładającego się mięsa czy świńskich plam tłuszczu tworzy organiczne rzeźby. Tomasz Mróz bawiąc się różnymi formami nie stroni od wulgaryzmów w swoich człekokształtnych tworach, często eksponując w nich najbardziej wstydliwe narządy w ludzkim ciele. Z kolei malarstwo Radosława Szlagi przekształca utarte stereotypy kultury, by nadać im ironiczny, a nawet karykaturalny charakter.

- Ekspresja, o której mowa, jest radykalna do tego stopnia, że zapomina o dobrych obyczajach. Nie wstydzi się brudu, potocznej mowy i braku dobrych obyczajów - mówi Piotr Bosacki. - Dlatego nie byłoby niczym dziwnym, gdyby jakiś starszy mieszkaniec Poznania, widząc filmy Bąkowskiego albo obrazy Szlagi, powiedział, że to nie jest sztuka, tylko zwykłe penerstwo - dodaje Bosacki.

Estetyka "Penerstwa" sięga do lat 80., kiedy to w sztuce polskiej zaczęła dojrzewać radykalna postawa wśród artystów. W Europie przybrała ona nazwę "transawangardy", bezpośrednio nawiązując do powojennych ruchów awangardowych. Przede wszystkim po awangardowych ekscesach, sztuka stanęła przed punktem zwrotnym i koniecznością na nowo wypracowania środków wyrazu. Artyści zaczęli łączyć różne techniki (malarstwo, rzeźbę, film, muzykę) nawiązując do sztuki ulicy i życia społecznego. Czerpali z bogatej różnorodności, jakie dawała kultura popularna - od akcji happeningowych, punkowych koncertów czy odważnych wystaw, niejednokrotnie kończących się interwencją policji. Ich działania wzburzyły dyskusję wśród środowiska akademickiego i w oficjalnych instytucjach kultury, od których "transawangardziści" konsekwentnie się odcinali. Powstawały dzięki temu spontaniczne struktury zastępcze, jakimi były grupy artystyczne, niezwykle liczne w tamtym okresie.

Poznańscy artyści wzięli wszystko co najlepsze z tamtego okresu - zaangażowanie, różnorodność, radykalną postawę i niechęć do wpisywania się w nurt kultury wysokiej. Nie oznacza to jednak, że brak im umiejętności, czy wyobraźni do tworzenia artystycznie skomplikowanych form. Każdego z Penerów wyróżnia dojrzały i technicznie dopracowany warsztat pracy. Dowodem na to jest uwaga świata sztuki, który bacznie śledzi poczynania poznańskich twórców i coraz częściej się o nich upomina.

Przykładem może być Wojciech Bąkowski, o którym mówi się, że jest jednym z najbardziej obiecujących młodych artystów. Potwierdza to m.in. prestiżowa nagroda "Spojrzenia" przyznana artyście w 2009 roku. Jury przede wszystkim doceniło eklektyczny wymiar prac Bąkowskiego - od filmów noncamerowych (film tworzony bez użycia kamery, jedynie za pomocą odręcznych rysunków na taśmie) po poetyckie utwory audiowizualne. Dodatkowym faktem sytuującym jednego z Penerów wśród czołówki polskich (młodych) artystów, jest fakt, że jego prace pokazano na ubiegłorocznej wystawie "The Generational: Younger than Jesus" w nowojorskim New Museum Bowery. Celem wystawy było pokazanie pięćdziesięciu artystów z całego świata którzy są młodsi od Jezusa (czyli mają mniej niż 33 lata), a Bąkowski został wyróżniony, jako jeden z trójki artystów, którzy reprezentowali nasz kraj.

Podobnie jest w przypadku pozostałych Penerów. Za każdym z nich stoją liczne osiągnięcia - wystawy w najbardziej prestiżowych galeriach, a także jedne z czołowych miejsc w rankingach najbardziej obiecujących twórców. Choć każdy z nich częściej prezentuje swoje prace na wystawach indywidualnych, to jednak z jakiegoś powodu poznańscy artyści postanowili połączyć swoje siły.

- Jest to pewna forma samookreślenia - przypisując swoją twórczość do jakieś grupy, unikniemy szufladkowania tam, gdzie byśmy tego nie chcieli. Penerstwo nie ma żadnej formalnej oprawy, istnienie grupy bardziej polega na fakcie, że jak któryś z artystów pojawia się na wystawie w Warszawie, Berlinie czy w Pekinie, umieszcza swoje nazwisko pod wspólnym logiem - mówi Michał Lasota.

Powód dla którego artyści tworzą grupy nie zmienia się od lat. To przede wszystkim poczucie, że razem mogą więcej, potrzeba samookreślenia swojej sztuki na tle większej struktury. Te najważniejsze w polskiej historii - "Łódź Kaliską", poznański "Bunt", czy krakowską grupę "Ładnie" cechowało przede wszystkim aktywistyczne i społeczne zaangażowanie. Nie inaczej jest z poznańskimi grupami, jednak z tą różnicą, że coraz częściej artyści wymieniają Poznań jedynie jako miejsce swojej edukacji.

- To taki nasz lokalny fenomen - mówi Michał Lasota. Niby wszyscy są na "tak", a jak przychodzi co do czego to nikt się nie odzywa. A ile tak można?

Od wczoraj w poznańskiej Galerii Stereo (ul. Słowackiego 36/1) można oglądać prace Izy Tarasewicz.

Agnieszka Gonczar

  • Głos Wielkopolski

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3