czerwiec 2009 - Korupcja w wojsku?

KONTROWERSJE > Przedsiębiorca budowlany z Zielonej Góry twierdzi, że dawał łapówki szefom Wojskowego Zakładu Remontowo-Budowlanego w Krotoszynie. Sprawa dotyczy lat 90.

KONTROWERSJE > Przedsiębiorca budowlany z Zielonej Góry twierdzi, że dawał łapówki szefom
Wojskowego Zakładu Remontowo-Budowlanego w Krotoszynie. Sprawa dotyczy lat 90., obecnie badana jest przez Prokuraturę Wojskową w Poznaniu.

Leszek Serba, przedsiębiorca budowlany z Zielonej Góry, twierdzi, że przez kilkanaście lat dawał łapówki mundurowym z Lubuskiego i Wielkopolski. Uważa on, że prawie każdy większy przetarg w wojsku jest ustawiony. W jego korupcyjnym życiorysie jest też wątek krotoszyński.
Prace na zlecenie Wojskowego Zakładu Remontowo-Budowlanego w Krotoszynie Serba zaczął wykonywać na początku lat 90.

- Inspektor nadzoru robót elektrycznych w byłym WRZKB (Wojskowym Remontowym Zakładzie Kwaterunkowo-Budowlanym w Zielonej Górze – przyp. aut.) wprowadził mnie w rzeszę podmiotów, które za „upominki” zapraszano do ustawianych przetargów i wykonywania robót na rzecz wojska – tak Leszek Serba pisze na forum strony www.krotoszyn.naszemiasto.pl. – Osobiście poznał mnie z Andrzejem Burdziukiem i Jasiem Powązkim, tj. przedstawił mnie dyrektorom WRZB w Krotoszynie.

- Od WRZB w Krotoszynie otrzymałem zlecenie wykonania remontu rur w kanałach ciepłowniczych na terenie Jednostki Wojskowej w Świetoszowie (dolnośląskie). Inwestorem tego remontu było WRZKB obecne RZI (Rejonowy Zadząd Infrastruktury), a generalnym wykonawcą było WRZB Krotoszyn, które na naszej pracy oficjalnie zarobiło nie mniej jak 20 proc. (marża), a w formie „upominków” kolejne ok. 5 proc. wartości remontu. Doskonale pamiętam, że po tym jak wykonaliśmy remont kanałów i WRZB Krotoszyn od RZI dostał całą zapłatę, to wiele miesięcy „walczyłem” o naszą należność – wielokrotnie zmuszano mnie, „jeżeli chcesz część pieniędzy to osobiście musisz po nie przyjechać” – wielokrotnie pokonywałem trasę ok. 200 km, aby pokwitować przyjęcie gotówki np. 10 000 zł, a tak naprawdę otrzymywałem tylko 9 500 zł, bo 500 zł pozostawiałem jako „upominek bez pokwitowania” – pisze dalej Serba.

Zielonogórski przedsiębiorca postanowił zerwać z korupcją, ponieważ praca na takich warunkach po prostu przestała być opłacalna. Nie chciał dłużej tkwić w chorym układzie, w którym najpierw trzeba dużo dać, żeby cokolwiek dostać. Całą historię przedstawił w połowie roku 2007 w poznańskiej prokuraturze wojskowej. W późniejszej rozmowie z dziennikarzem „Głosu Wielkopolskiego” Serba wymienił kilka nazwisk związanych z zakładem w Krotoszynie. Zdecydowanie oskarża osoby na stanowiskach kierowniczych i związanych z księgowością, na innych – jak twierdzi – nie ma twardych dowodów.

Wątek korupcji w Krotoszynie jest obecnie wyjaśniany przez poznańską prokuraturę. Osobom zamieszanym w ustawianie przetargów prawdopodobnie już niebawem zostaną postawione zarzuty.
- Na tym etapie postępowania nie można ujawnić żadnych szczegółów – wyjaśnia pułkownik Mikołaj Przybył, prokurator Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Chociaż zarzuty Leszka Serby dotyczą spraw sprzed kilkunastu lat, poruszyły obecne kierownictwo WZRB w Krotoszynie.
- Zarzuty te są absurdalne, zwłaszcza owa 20-procentowa „marża”. Załóżmy że robota warta była 100 tys. złotych, a on dawał 20 procent marży, to od razu był stratny. A robotę trzeba było przecież zrobić – twierdzi Ryszard Ostałowski, od 40 lat odpowiadający za finanse krotoszyńskiego zakładu.
- W kwestii rzekomej korupcji w naszym zakładzie niewiele mam do powiedzenia. Ten pan był jedynie podwykonawcą, pracował w terenie i przyznam, że nawet go nie pamiętam – wyjaśnia Ostałowski. – Osoby wymienione przez niego w Internecie już dawno tu nie pracują. Ja – owszem, pracuję tu jako księgowy od wielu lat. Ale za co taka osoba dawałaby pieniądze księgowemu? Za to, że zapłacił za wykonaną robotę? Zgodnie z przepisami do mnie trafiają faktury akceptowane przez kierownika budowy i kierownictwo zakładu, i moim obowiązkiem jest płacić w terminie wszystkie należności.

Nie tylko Ryszard Ostałowski z Krotoszyna zastanawia się, jak dalej potoczy się sprawa korupcji w wojsku. Serba wymienia bowiem wiele wątków. On sam decydując się na ujawnienie korupcji liczył na to, że albo dostanie status świadka koronnego, zmieni nazwisko i rozpocznie nowe życie, albo winni zostaną szybko ukarani a on znowu zacznie pracować w branży, tym razem na uczciwych zasadach. Stało się jednak inaczej.

- Był jednym z beneficjentów układu. Mogliśmy mu więc zaproponować instytucję „małego świadka koronnego”, polegającą na nadzwyczajnym złagodzeniu kary. I tak właśnie postąpiliśmy. Na więcej nie pozwalały przepisy – wyjaśnia prokurator M. Przybył.

W branży budowlanej Serba jest spalony. Zawiedziony postawą wymiaru sprawiedliwości szuka innych dróg, prosi o „życie” dla żony i dzieci. Stąd jego kontakty z dziennikarzami i spory wywód zamieszczony w Internecie.

Małgorzata Krupa

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3